Yamaha R1 Forum PL

Pełna wersja: Maksymalna ładowność
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
Temat może wydać się trochę śmieszny ale z tego co wyczytałem w serwisówce to maksymalne obciążenie dla mojego moto z pasażerem i bagażami to 202kg. Jeżeli ja ważę 90kg to teoretycznie mogę wieźć pasażera co waży 112kg i tak się zastanawiam czy ten delikatny stelaż to wytrzyma np. wjeżdżając w dziurę zawieszenie prawdopodobnie dobije i czy się coś nie uszkodzi, Moje pytanie to ile najwięcej ważył wasz pasażer i jak wam się jechało?
najwiecej wiozlem w sumie 190kg okolo i jechalo sie spoko ... to bylo r1 rn19 ale za to kiedys jak mialem fz6 i wzialem sporego kumpla na tyl to nie szlo jechac Red_icon_cheesygrin dziwne to bylo ale chyba amor byl calkowicie zamkniety przy tym dociazeniu Red_icon_smile
Bart ,fakt dziwne to było mieć kumpla za sobą Red_icon_smile rozumie szczupła blondynę. ja tam kolegów na plecaka nie zabieram Red_icon_wink

bez urazy Red_icon_cheesygrin
(2016-02-15, 11:15 PM)pajak72 napisał(a): [ -> ]Bart ,fakt dziwne to było mieć kumpla za sobą Red_icon_smile rozumie szczupła blondynę. ja tam kolegów na plecaka nie zabieram Red_icon_wink

bez urazy Red_icon_cheesygrin

Ale żeś  dowalił, teraz nikt nie napisze Red_icon_sad niektóre lalki mają po 120kg Red_icon_smile
a ja wole czarne i co teraz? Red_icon_cheesygrin
Ja najwięcej wiozłem gdy Tata chciał się przejechać. Ważył 70kg. Jechało się znośnie, ale czuć było że przód jest lżejszy przy odkręcaniu, a przy hamowaniu trzeba było mieć ramiona ze stali, jak te 70kg leciało na moje plecy.
Ja mam 90 kg a kumpel mial okolo 105 nie dalo sie wogóle przyspieszyc mocniej bo rwal do góry ale tak w  jezdzie to spoko gorzej z porzyszpieszeniem i chamowaniem Red_icon_LOL
Ja mam w kombi ok. 90 "Sexi plecaczek" ma około 100 i przy jeździe w nocy każdy mi mrugał bo świeciłem na krótkich w niebo ale poza tym dało się jechać, wiadomo że trzeba było delikatnie odkręcać, żeby nie jechać po chwili samemu Red_icon_cheesygrin
Koczis przy hamowaniu ręce pasażera powinny opierać się o bak wtedy nie trzeba mieć takich silnych ramion.
(2016-02-16, 06:38 PM)artur_b8 napisał(a): [ -> ]Koczis przy hamowaniu ręce pasażera powinny opierać się o bak wtedy nie trzeba mieć takich silnych ramion.

Wiem, ale jak pasażer trzyma ręce na zbiorniku, to nawala swoim kaskiem w nasz, a tego nie zniosę.
Zdarzało mi się wozić znajomych o różnej masie (między 45-90+) i jeżeli ktoś ogarnia trochę jazdę na motocyklu lub na plecaka to nawet przy wadze 90 kg da się spokojnie jechać. Kilka razy wiozłem osoby które pierwszy raz siedziały na moto, i to jest dramat, bo trzeba walczyć z nimi na każdym zakręcie, i trzymać na plecach przy hamowaniu. Mimo wcześniejszych wskazówek, jak się zachowywać na moto, nic to nie dawało...
Jeszcze tylko brakuje tematu pt. "Jazda przed czy po stosunku" Red_icon_cheesygrin
Osobiście mam złe doświadczenia jako plecak, bo kolega ktory kupił pierwsze moto (gsxf 600) chciał sie doszkolić w "kładzeniu sie w zakrętach" i leżałem wraz z nim w płocie na szczęście z siatki :p
Wiadomo, woziło sie jakies kolezanki, ale to było w porywach 50 kilo, wiec żadna masa .
Co do kolegów, ja raczej nie chce byc wozonym, wiec oni tez nie maja na co liczyć. Szkoda sprzęgła czy samej przyjemności z jazdy.
Pewnie jest jakiś zapas kg a nie że przy 203 Ci się złamie moto na pół Red_icon_cheesygrin tak jak z indeksem prędkości opon przeważnie jest tak że wybuchają przy prędkości kilkadziesiąt większej hehe
(2016-02-16, 06:51 PM)Koczis napisał(a): [ -> ]Wiem, ale jak pasażer trzyma ręce na zbiorniku, to nawala swoim kaskiem w nasz, a tego nie zniosę.

No też racja, ale wtedy jest pewność że pasażer jeszcze jest Red_icon_cheesygrin
Sorenek00 kumplom nie można odmawiać. Bo na nich zawsze można liczyć. Ostatnio dzwonili do mnie o 3 nad ranem czy z Mińska z imprezy ich nie odbiorę, bo transport powrotny im nie wypalił i nawet sekundy nie zastanawiałem się tylko wstałem i pojechałem po nich. I wiem, że jak ja będę w potrzebie to też mnie nie wystawią. I jak któryś chce żeby go moto przewiózł, albo gdzieś podrzucił to nigdy nie odmówięRed_icon_smile
Ja mam taką zasadę, że nie wożę osób cięższych ode mnie. Tata był wyjątkiem.
Kiedyś wiozłem gościa czopkiem i przyhamowałem że przednie koło delikatnie uślizgneło się nic poważnego od razu opanowałem a gość z tyłu zaczął się wierzgać jak by go ktoś paralizatorem potraktował i wtedy zrobiło się niebezpiecznie, ale na szczęście opanował się po chwili i obeszło się bez gleby.
Ja proponowałem mojemu Tacie, żeby sam się przejechał, ale powiedział, że chyba jestem niepoważny i nie ma takiej opcjiRed_icon_cheesygrin Z tyłu też nie chciał usiąść, ale na wiosnę go namówięRed_icon_smile
(2016-02-17, 10:17 PM)misiek84 napisał(a): [ -> ]Ja proponowałem mojemu Tacie, żeby sam się przejechał, ale powiedział, że chyba jestem niepoważny i nie ma takiej opcjiRed_icon_cheesygrin Z tyłu też nie chciał usiąść, ale na wiosnę go namówięRed_icon_smile

To u mnie odwrotnie, cały czas mnie pyta kiedy dam mu się przejechać na R1. Problem w tym, że on ma już 65lat, a jedyny motocykl jakim się przejechał to komar i jawa. Wolę nie dać i mieć całego tatę i całe moto Red_icon_cheesygrin
Jest na to patent nakładka plastikowa na siedzenie i wykręcenie podnóżków pasażera Red_icon_tongue
Red_icon_cheesygrin Misiek, jestem pozbawiony jakiejkolwiek empatii, i nie ma co drążyć dalej tematu :p To o moje względy trzeba sie starać, nie na odwrót. Co do taty, to kiedys mu tłumaczyłem, co do czego służy, nawet sie przejechał, ale to były mniejsze pojemności i widać było, ze wgl go to nie rajcowało Red_icon_cheesygrin

PS. Nie chciałbym byc w skórze tego, kto by zadzwonił do mnie o 3 w nocy, a tym bardziej jakbym jeszcze odebrał Red_icon_cheesygrin
Stron: 1 2