Witam,
Czy w RN12 by montowany ABS przynajmniej z przodu?
Nie wiecie może gdzie można coś takiego dokupić lub zamontować?
Które R1-ki miały już ABS najwcześniej?.
Dajcie znać jak ktoś wie ponieważ już raz leżałem przez brak tego urządzenia. Na ulicę moim zdaniem niezbędny.
Pzdr.
Waldek
12 nie ma. Dopiero 22 poliftowa ma.
Ciekawe Czy by się udało jakoś zamontować przynajmniej na przód?
Sorry, może od rzeczy,
Moim zdaniem ABS w motocyklu to najbadziej kretynski pomysl jaki jest. Jedyne przed czym ratuje to uslizg przedniego kola przy jezdzie prawie na wprost.
Mialem BMW RT z ABS, wspomaganiem i integracja z podzialem sily hamowania. Mało się przez to nie zabiłem ze dwa razy i to przy jeździe a'la emeryt. Do kosiarki wsadzać ABS to tak jakby przykrecic boczne kółka do kolarzówki.
Nie chcę, żeby głupio zabrzmiało bo sam nie jestem mistrzem w jeździe, ale jeśli potzrebujesz ABSu to coś nie tak z Twoimi umiejętnościami. Ja bym postawił na dobrą lekturę, kursy, treningi itp ... wiele więcej Ci dadzą niż głupia elektronika, która więcej może biedy napytać niż oszczędzić.
Takie moje skromne zdanie ... i przepraszam za ewentualną obrazę kogokolwiem za cokolwiek
Pozdarwiam
Tora
Rn22 nie ma ABSu ani przed ani po lifcie, tylko kontrola trakcji.
Sam byłem zdziwiony,bo tyle osob mówi,że ma wiec zapytałem u Yamahy i nie wychodzilo RN22 z ABSem nigdy. tylko najnowszy model ma.
Skoro wsadzili do nowej R1 ABS to znaczy, że ma to jednak jakiś sens

. Marketingowcy nie wsadzaliby zbędnych bajerów, które tylko zwiększają cenę motocykla.
Wsadzili bo pewnie takie wymagania są. Wiadomo ze coraz wiecej ma chodzic systemow bezpieczenstwa do pojazdow przewaznie aut
A ja uważam że ABS jest OK, ostatnio jechałem za autem które nagle zaczęło hamować i się wystraszyłem i przednie koło zblokowało dobrze że jechałem na wprost bo tak już bym nowe plastiki zakładał

Ja osobiście również uważam ze akurat ABS jest przydatny w ruchu ulicznym i to bardziej niż kontrola trakcji,na tor oczywiście wszystko OFF.
Mając na uwadze jak wyglada u nas asfalt i co można na nim spotkać i sie zdziwić, jest to pewna wygoda,która troche daje odetchnąć psychice
Sam miałem przygode zaliczając uślizg przodu w 1000rr na białej strzałce dohamowując przed skrzyżowaniem na wilgotnym asfalcie, mając ABS mógłbym wtedy klamke nawet do końca ciagnac i nie miałoby prawa sie zblokować.
Ale może są momenty kiedy to przeszkadza zamiast pomagać na ulicy,Toranga daj znać kiedy ABS Cie zawiódł.
Nic oczywiście nie zwalnia od myślenia i trenowania umiejętności

Pewus,
Prawdziwy powód masz tutaj:
http://www.scigacz.pl/ABS,w,motocyklach,...19636.html
Oczywiście przy poklasku producentów, którzy swoją bułę na tym trzepią. Jak?
Ano tak wszyscy teraz, dokładają coraz więcej nie naprawialnych modułów, które po okresie gwaracji (często dokładnie) zaczynają szwankować, wymiana jest często niewykonalna poza serwisem, który Cię złupi z kasy do reszty.
Już w tej chwili stajemy coraz częściej przed wyborem czy jechać do mechanika, czy hakera z laptopem
Draco,
Miałem blokadę przedniego koła i tylko cud+duża bezwładność (300kg) BMW RT uchroniły mnie od gleby.
Wszystkoprzez "skok napięcia" w instalacji. Oczywiście dnia następnego następiła pełna kastracja tego gówna. Potem cieszyłem się przez dwa sezony pełną kontrolą nad motocyklem (i nikt mi nie powie - nie ma lepszego uczucia). Po tym jeszcze trochę grzebałem na necie i to jest najlpesze:
Napiszę tylko jedno: nowoczesne ABS mają obwód pierwotny (klama) i wtórny (zaciski), co oznacza, że przy zaniku napięcia nie masz hampli. Nie wiem jak Wam, ale mnie to wystarczyło. Zrobiłem sobie test podczas jazdy wyłączyłem stacyjkę na bezpiecznym odcinku pustej drogi. Efekt: Musisz się nazywać Flintsone, krzyknąć jabadabaduuuu i dobrze umieć hamować piętami , bo hampli zero.
Na szczęscie ja miałem komfort, że mogłem zapalić motor przekręcając stacyjkę.
Powiem tak, gdyby nie elektronika nigdy nie mielibyśmy z litra tylu koni iloma codziennie dane nam jest się cieszyć, ale cała reszta? idz mi pan z tym w chuj.....
pozdrawiam
Moim zdaniem to kwestia rozwiązania i np. w samochodzie jak wyłączyłem zapłon to miałem pełne hamulce (trochę więcej siły do tego potrzebowałem, ale działały bez problemu).
Ja może opiszę swój tegoroczny przypadek:
Jadę sobie z pracy pomiędzy samochodami, bo były jak zwykle korki. Myślę, że tak miałem około 50km/h aż tu nagle gościu w samochodzie tuż przede mną wykonał gwałtowny manewr w lewo bez kierunku zamykając mi drogę przejazdu. Ponieważ jeżdżę jednośladami chyba już ze 20 lat, więc nim zdążyłem pomyśleć to już prawa ręką zadziała jak automat a ponieważ była nieuchronna katastrofa przede mną, więc pociągnąłem zbyt mocna za klamkę no i na chwilę koło przednie zostało zablokowane. Pech chciał, że nie jechałem dokładnie prosto tylko skręcałem lekko w prawo. Chwilowe zablokowanie koła spowodowało, że mi odjechał przód w lewo no i już się witałem z asfaltem.... Jakimś cudem się jakoś wyratowałem nogami po asfalcie przejeżdżając właściwie w poprzek drogi zupełnie na prawą stronę... (moto się prawie położyło na prawą stronę razem ze mną i dobrze, że na prawo ode mnie nie było żadnego auta). Ratując się nogami uderzyłem łydką w tylny set, co skończyło się dużym siniakiem na całej nodze. Jakby był w tym czasie jakiś samochód po mojej prawej stronie to bym w niego z pewnością uderzył i wtedy nie wiadomo jakby się to wszystko skończyło...
Jakbym miał ABS to pewnie coś takiego by się nie wydarzyło....
Moim zdaniem ABS na ulicę to konieczność a na tor nie potrzebny.
Pzdr.
Waldek
Na suchym skuteczniejsze hamowanie jest bez ABS, na śliskim z ABS. Jak chcesz zamontować to najlepiej kup komplet od gościa, co rozbiera na części jakiegoś fazera albo bmw. Największy problem będzie z zamontowaniem czujnika i koronki na kole. Bez prądu muszą działać hamulce, to by było wbrew przepisom, może nie być wspomagania jak np. e-klasa 02-05.
https://www.youtube.com/watch?v=dJ_UkAFW6cA#t=34