witam. może orientuje się ktoś? sprawa wygąda tak że kiedy kupiłem swoją rn04 w 2011 roku to nie opłaciłem skarbówki. nie przerejestowałem, kupowałem ubezpieczenia co roku bez problemów. pare dni temu sprzedałem koledze swoją rn04. i teraz dowiedziałem się że kolega nie bedzie mógł zarejestrować moto na siebie z tego względu ze ja nie opłaciłem skarbówki. czy to możliwe ?
Przerejestrować nie musiałeś bo takiego obowiązku nie ma, sam tak już pare razy robiłem ale ze skarbówką to już gorzej... Najlepiej będzie jak sam sie szybko zgłosisz do skarbówki i napiszesz piwno do naczelnika czy jak mu tam,że zapomniałeś i wyrażasz skruche to może Ci darują mandat (chyba 200 zł)
Nie czekaj aż sami sie zgłoszą po to....
jeśli chodzi o mandat 200 zł to huk tam moge zapłacić, gorzej jak dadzą karę która wynosi do 5000zł z tego co słyszałem i czytałem, i nie wiem czy to prawda jest czy nie.
Prawda mogą dać do 5000 zł
Nie wiem jak to jest u Twojego kolegi w wydziale komunikacji, ale w Sosnowcu nie sprawdzają czy jest opłata skarbowa. Miałem sytuację taką, że kupiłem samochód zarejestrowany 3 lata wcześniej na pewną osobę, ale zanim przeszedł w moje ręce, zmienił właściciela 4 razy, dlatego miałem łącznie z moją 5 różnych umów i też obawiałem się, że go nie zarejestruję na siebie. Nic bardziej mylnego, w wydziale komunikacji przedstawiłem tylko swoją opłatę czyli do ostatniej umowy, a gość w okienku oddał mi kwitek i powiedział, że oni tego nie wymagają, że jego interesuje tylko ciągłość umów. Fakt faktem, skarbówkę musisz zapłacić, bo prędzej czy później do tego dojdą, ale przy rejestracji nie powinno ich to interesować. Z tego wynika, że stanowisko urzędów nie jest w tej sprawie jednakowe, albo zależy tylko od humoru urzędnika...
Też prawda wydział komunikacji nie wymaga i nie trzeba przedstawiać kwitka z urzędu skarbowego
Ja też nie potrzebowałem kwitu z US przy rejestracji i szczerze nie musisz go płacić w US, chyba że Cie skontrolują no to wtopiłeś, ale o tym też nie słyszałem żeby ktoś zapłacił karę.
Dokładnie nie ma wymogu sprawdzania opłaty skarbowej to po pierwsze. Po drugie żeby uniknąć korowodow to spiszcie umowę pomijajacą ciebie w tym układzie, tj ze niby kolega kupił moto od poprzedniego właściciela bezpośrednio wtedy ty unikniesz opłaty skarbowej wogóle

skoro ty nie przerejestrowałeś to dane poprzedniego właściciela nadal widnieją w dow. rejestracyjnym i ew. karcie pojazdu. Proste jak drut.
jesli zamierzasz zaplacic ten podatek to musisz napisac CZYNNY ŻAL wtedy zaplacisz podatek bez kary za brak jego oplacenia w terminie, w razie czego pisz na PW
Kumpel sie spoznil z oplata 2% podatku od kwoty na umowie k-s i wplacil kase 3 dni po ustawowych 14 dniach na rozliczenie sie z US - dorzucili mu stowke kary. Rozmowa z Naczelnikiem nic nie pomogla, pismem tez nic nie wskoral. Polsza

jeżeli nie przerejestrowałeś moto na siebie to niema podstawy do płacenia podatku bo wg prawa i papierów nie jesteś jego właścicielem czyli się nie wzbogaciłeś .
jak sprzedałeś moto dalej to sprzedającym powinien być gość z dowodu rejestracyjnego.
Data Umowy Kupna sprzedaży,a nie rej.liczy sie
... gamonie, ja juz 2x placilem kare wiec wiem.
Nie liczy sie data rej tylko data na umowie kupna sprzedaży... maja wyjebane że sie spoźniłeś dzień czy dwa (jak ja). Musialem opłacić pdoatek czyli jakies 300zł + 200zł kary. I tak za dwa moto ;].
I niema czegoś takiego że Cie to ominie... predzej czy poźniej sie dojebią. Mi za CBR po 1roku sie upomnieli a za R1 spoźniłem sie 2 dni tss.
(2013-03-11, 10:41 PM)Rolsob napisał(a): [ -> ]Data Umowy Kupna sprzedaży,a nie rej.liczy sie
do czego ? do podatku? zapłaci go nowy właściciel a umowę można spisać zawsze nawet dzisiaj
(2013-03-11, 10:44 PM)tajmer napisał(a): [ -> ] (2013-03-11, 10:41 PM)Rolsob napisał(a): [ -> ]Data Umowy Kupna sprzedaży,a nie rej.liczy sie
do czego ? do podatku? zapłaci go nowy właściciel a umowę można spisać zawsze nawet dzisiaj
No jak w taki sposób to i można w ogóle nic nie robic i uciec z kraju i już
ps.Suchy przeca napisałem

jeszcze coś mi się przypomniało dowiedz się czy ten od którego kupiłeś moto wyrejestrował go w swoim urzędzie jak tak to trochę lipa bo w archiwum jest ta umowa z starą datą, chyba że się z nim dogadaleś że wyrejestruje jak ty się zdecydujesz zarejestrować robiłem tak kilka razy jak kaski zbrakło(ubezpieczenie koszty rejestracji podatek) to kilka m-cy po zakupie przerejestowałem na siebie oczywiście umowa z wczorajszą datą
zobaczymy, kolega pojdzie zarejestrować to sie wszystko okaże. napisze co z tego wynikło. za kratki nie wsadzą bo nie ma mnie w PL

aresztują cię na lotnisku okradłeś TUSKA
Koledzy nie wiem czy to będzie jeszcze pomocne czy nie, ale sprawa wygląda następująco (pisze z własnego doświadczenia oraz na życzenie mogę podać podstawy prawne): Pierwsza podstawowa rzecz, urząd skarbowy z wydziałem komunikacji nie mają ze sobą nic wspólnego, jedynie słyszałem że nie chcą wydać pierwszej rejestracji w kraju jeśli cło i inne koszty przy sprowadzaniu nie są zapłacone ale to tylko w przypadku ściągania pojazdów zza granicy.
Zacznę od wydziału komunikacji bo to prosta i krótka sprawa, w dowodzi rejestracyjnym jest napisane że masz obowiązek w ciągu 30 dni poinformowania organ wydający o wszelkich zmianach które nastąpiły, czyli zmiana właściciela, pojemności itd. ale nie są obecnie wyciągane żadne konsekwencje jeśli tego obowiązku nie dopełnisz. I jak było w pierwszym poście, Twój kolega nie może mieć żadnych problemów z zarejestrowaniem pojazdu.
Druga sprawa urząd skarbowy, w tym przypadku jest tak że masz 14 dni od dokonania czynności cywilno-prawnej (zakupu) na zawiadomienie o tym urzędu skarbowego i zapłacenie 2% podatku od wzbogacenia się. Jeśli nie zrobisz tego w ciągu 2 tygodni może zostać nałożona na Ciebie grzywna do 30000zł (trzydzieści tysięcy to nie pomyłka) a minimum to 160zł i zależy od urzędnika. I to mogę egzekwować w ciągu 5 lat, jeśli przez 5 lat nikt z US się nie odezwał w tej sprawie to możesz być spokojny. Moja rada dla kolegi który zakładał post i napisał że przez 3 lata nie zapłacił to trzymałbym język za zębami i nie leciał do urzędu z tym, bo jest bardzo duże prawdopodobieństwo że nikt się nie zainteresuje tym, a jeśli już to udawaj głupka, że młody, że nie wiedziałeś i takie tam. Mogą Ci zrobić tyle samo co jakbyś sam poszedł. Tyle że jak sam pójdziesz to na 100% zapłacisz, a tak to 95% szans że nikt się nie odezwie w tej sprawie.
LwG!
maxiimus masz racje w tym co piszesz jednak nalezy pamietac ze skarbowka to najwieksze gowno w tym karaju zaraz po nfz i zdarza sie ze gdzies po drążą temat i pech znajdziesz sie w tych kilku procentach co kare zaplaca, lepiej dac im te 2% i miec spokój, ale jak bys chcial informacji z pierwszej reki to pisz na PW to skontaktuje cie z moja przyjaciółką w US a ona cie już pokieruję.Pozdrawiam