2012-09-10, 10:51 PM
2012-09-10, 11:28 PM
1. myślę, że to sprawa dość indywidualna zależna od sposobu eksploatacji motocykla
2. silnik składa się z wielu części, każda z nich ma inną wytrzymałość i praktycznie wszystkie można wymienić
3. myślę, że ważniejszą sprawa niż wytrzymałość silnika, jest to kiedy przestaję się opłacać inwestowanie w niego i lepiej kupić nowy silnik bądź nowe moto
2. silnik składa się z wielu części, każda z nich ma inną wytrzymałość i praktycznie wszystkie można wymienić
3. myślę, że ważniejszą sprawa niż wytrzymałość silnika, jest to kiedy przestaję się opłacać inwestowanie w niego i lepiej kupić nowy silnik bądź nowe moto
2012-09-10, 11:46 PM
griosek dobrze mówi. Bywa że na liczniku jest 30tyś i przekręci się panewka, a czasem jest 50-60tyś km i nic się nie dzieje. Nie ma reguły. Dodatkowo weź pod uwagę, że zdecydowana większość moto sprowadzanych do Polski ma kręcone liczniki.
2012-09-11, 12:48 AM
90 tys km na spokojnie zrobi o ile nie katujesz sprzeta jazda na gumie i innych podobnych wyglupach.
2012-09-11, 08:31 PM
Większość z nas jest młodych więc pytanie. Po co komu R1 jeśli się go nie katuje ani nie wchodzi na gume ? Fakt że może z lepszymi umiejętnościami robi się to delikatniej. Ja przed każdą jazdą mówię sobie że dziś trochę spokojniej, bo nie można co jazdę do odcięcia i wchodzić na gumę, no ale tak nie idzie... 
2012-09-11, 08:39 PM
Mi ochota na moto-wyglupy przeszla juz jakis czas temu, tak samo nie robi na mnie wrazenia jaranie sie predkoscia maksymalna (plus na ogol slabym przyspieszeniem
) i stuntem. Teraz R1 wystarcza w zupelnosci do sprawnej jazdy, szybkiej turystyki i do zasuwania po zakretach jak sie da. Ale co kto lubi- jeden lubi cieszyc sie jazda, inny regenerowaniem zarznietego silnika/sprzegla/napedu a jeszcze inny wybiera taplanie sie w blocie na off-road'zie. Wszystko i tak przychodzi i przechodzi z czasem 
2012-09-11, 08:51 PM
No masz rację bo ja w sumie jeszcze do końca się nie nacieszyłem. Do tego mało gdzie można w polsce zasuwać na zakrętach, bo jeśli się zna w swojej okolicy jakieś to raptem kilka z daleka od siebie. No i różnie można się władować. Lecisz a tu nagle sąsiad gnój na pole wywozi haha albo leżysz na asfalcie, lub na miękkim i ciepłym gnojcu ;p