ok...
Panowie i Pani... Litr to LITR!
Wczoraj odpaliłem moją zakurzoną 600RR i po tym jak już odbyłem z nią stosunek analny w stacji kontroli pojazdów, by dostać przegląd na kolejny rok, zrobiłem małą traskę...
To po prostu kurna nie jedzie! Jeeezuuuu... jak to trzeba kręcić... 8k, to mało, 10-12k dopiero zaczyna się coś dziać!!
Nigdy więcej nie zamierzam wracać na tego rodzaju sprzęt! Miałem zamiar zostawić szpeja na kolejny sezon, ale tylko na tor, ale sorry... do chuja z takim układem - będę się męczył i tyle.
Z drugiej strony, to niby dobry układ - bo jest oddzielny sprzęt, a jak się zgruzuje, to cały czas mam R1 i mogę śmigać...
Więc proszę o przekonanie mnie, ale tylko słusznymi argumentami - dlaczego mam to cacko zostawić...
Jak konktrargument dodam, że ze sprzedaży RR'ki chciałbym (a wręcz muszę!) kupić pełen układ wydechowy do R1'ki.
Skąd tak radykalne przemyślenia? Ano w RR'ce mam pełnego Akrapa i jak to (sorry) daje po garach! Masakra! Słychać mnie chyba było z kilometra! No i piękny, soczysty dźwięk... Sam miód!
Więc jak założy się dobry wydech (pełny) do R1'ki, to na samą myśl robi mi się mokro w spodniach...
(Nowak! przestań się ślinić!

)
Tak czy inaczej... LITR to LITR! Nigdy więcej 600!
Pozdrawiam całe szanowne grono forumowe

musisz zrobic tak:
1. zostawic RR na tor i do katowania
2. Kupic pelnego uklada do R1 ASAP!
PS: 600tki sa hujowe, ale fajnie sie na nich gumuje

jeśli chodzi o moje zdanie to powiem tak fajnie jest mieć drugi sprzęt choćby do katowania i na tor to już w ogóle zajebiście

.Jeśli bym wiedział jak stoje finansowo i czy będę w stanie nie długo kupić wydechy to zakładając że tak to na pewno drugi motor by został a jeśli nie to chyba też by został hehe no bo w końcu bym kupił.A co do litra to święte słowa jak to mój kumpel mówi że bez litra nie ma jazdy i tak faktycznie jest też przejechałem się moją poprzednią kawą zx6r to powiem że masakra totalna myślałem że coś się spsuło bo nie jedzie (i pomyśleć że na początku bałem się go trochę hihihihihhi) no ale jak już kupiłem R1 to przelewki się skończyły a i do niej już się przyzwyczaiłem.Teraz ostrze sobie żeby na RN19 no ale jeszcze trzeba dozbierać hehe a tak a propos to prawda że RN12 są takie kiepskie bo słyszałem dużo negatywnych opinij ?
nie sa kiepskie, ale kupuj Rn19 bo maja sprzeglo antyhopingowe, poza tym sa szybsze i mam owiewki i lampe do sprzedania
jakbys kupowal RN19 to nie kupuj z rocznika 2007 z USA bo wszystkie maja walniete ECU (pisalem juz na forum) i rzadko ktora ma wymienione.
Jak to nie kupuj!!!! Co ty piszesz,to kto odemnie kupi hehehehe
a zalatwiales cos z tym ecu tak jak pisalem czy olales temat?

Niestety nic juz sie nie dalo zrobic w ramach wymiany,dzwonilem do tego dilera gdzie kupowalem moto.Pozostaje mi tylko ECU uzywane
ech troche za pozno. hmm dolar tanieje, wiec mozesz pokusisz sie na YEC ECU zamiast normalnego z PCIII?

)) kiedys widizalem byl za 800$ do zlapania, ale ile zabawy i mozliwosci na przyszlosc!!! Ech ach och...

PS: Lap tego, dolar 2.85 nie ma tragedii... a ile zabawy i ile KM wiecej bedziesz mial!

http://cgi.ebay.com/ebaymotors/YAMAHA-RA...462wt_1167
Dlaczego rn22 ma głos jak V-ka ? coś mi sie obiło ale do okonca nie kumam ....
(2011-03-21, 11:05 PM)Nalepinks napisał(a): [ -> ]Dlaczego rn22 ma głos jak V-ka ? coś mi sie obiło ale do okonca nie kumam ....
moim zdaniem podobny ale nie jak V -ka

ale co tu dużo tłumaczyć
http://www.youtube.com/watch?v=nJKkvbsojWI bardzo prosto pokazane o co kaman

aaaaa... w ten sposób, dziękować.
Tiaa , litr to litr . Nie da się ukryć .Mam również dwa motorki ale nie kombinuję nad sprzedażą żadnego . Fazerek 600 z wydechem Fuel na dojazdy bo mało pali i raczej go nie ukradną z pod sklepu i RN 19 gdy się spieszę i dla przyjemności . Jakoś mnie nie kusi wymiana wydechu , noo chyba że w Fazerku bo zbyt głośny .Dla mnie TO MA JECHAĆ ! Hałas nie jest konieczny...

do dzisiejszego dnia też posiadałem 2 moto.. Z750 z 2007r i rn12

Kawa dzisiaj pojechała do nowego właściciela.. ale po 2 tygodniach jazdy na R1, wsiadłem na Zetę to masakra.. jak bym na komarka wsiadł

hehe, znam to uczucie R1 180 kucy na wale, a później 200cc z 15stoma i gdzie ta frajda z jazdy ja się pytam?!

Nie samymi kucami człowiek żyje

Wystarczy z czarnego (asfaltu) wyskoczyc w zielone (laki, pola, las, bagno etc) i od razu masz zupelnie inna frajde na nowo mimo ze pod tylkiem max "tylko" 50-80 koni w rozpietosci od 250 do 750 ccm.
Ja w życiu jeździłem wieloma ścigami

. Sam miałem 2 R1 i teraz mam trzecią

. Kilka razy razy przejechałem się kumpli 600.... Wrażenia? Myślałem, że skuter da radę mnie wyprzedzić

. Honda f4i sport... Tyle, że wygodna, ale się tylko toczyła... GSX-R k2 600 już trochę lepiej, ale trzeba się napocić, żeby na koło szarpnąć.... Niektórym jak mówiłem że jeżdżę R1 i że ma 150 koni (obecnie 180) to na samo hasło r1 widziałem plamę w spodniach

. Ich słaba psychika wysłała maila nadciągającej kupie, że spotkanie jest w spodniach

. A R1.... 4k rpm i guma z jedynki... A 2 biegu z setów z 90km/h

. No i to odejście.... Baja poprostu! Tylko litr... Nic innego

.
Czytam, czytam i chciałbym ją już mieć na wiosnę, ale rozsądek mówi poczekaj

. Spotka się ktoś ze mną z Wawy na wiosnę i da się bryknąć na parkingu

?
Ja tez ten sezon przesmigałem na Z1000 i po zakupie rn22 zrobilem se maly przelot i po wyjsciu z zakretu gdzie na kawie manetka na maxa tu co omaly wlos bym sie nie przeliczyl R1 dala mi do zrozumienia ze to juz nie jest Kawa
Zaznaczam ze to nie pierwsza R1 w moim zyciu
Jak to mawiają kobiety i motoru się nie pożycza

.